Rachunek maklerski

Ciekawe przygody miałem z zakładaniem rachunków maklerskiego. Wybrałem najbardziej atrakcyjną ofertę, co według wszelkiej maści rankingów, zestawień i analiz doprowadziło mnie do Deutsche Banku i ich domu maklerskiego. Ścieżka do posiadania rachunku była tak zawiła, ze zahaczyłem po drodze jeszcze o DM BOS i mBankowy eMakler.

dbMakler

To właśnie dbMakler oferuje najniższe prowizje, rzędu 0,19 na akcjach i 0,14 na obligacjach, z pełnym dostępem przez Internet, czyli to co mi najbardziej było i jest potrzebne.

Udałem się do pobliskiego oddziału DB w celu założenia konta maklerskiego, bo jak poinformowano na stronach internetowych, można tego dokonać w dowolnym oddziale. Myślałem, że wszystko sprawnie i bezproblemowo, a co ważne szybko, załatwię od ręki, wskaże codziennie wchodząc do biura mijam ich oddział, drzwi w drzwi.

No niestety się rozczarowałem, żeby złożyć rachunek maklerski dbMakler trzeba posiadać konto ROR w Deutsche Banku, a konto dbNet można założyć tylko przez internet. A przecież po co mi inne konto, niż te internetowe i całkowicie bezpłatne. Tak, wiec odesłano mnie z kwitkiem, a całość formalności dokonałem poprzez przeglądarkę internetową. W oddziale poinformowali mnie jednak o dosyć ciekawej opcji, mianowicie, że zamiast kurierem mogę poprosić o wysyłkę dokumentów pocztą wewnętrzną banku do wskazanego oddziału, co powinno przyspieszyć całą procedurę. Niemniej, nie było możliwości wpisania jakichkolwiek uwag w formularzu, a po jego wysłaniu było trochę za późno na wszelkie zmiany dostarczenia ładunku. Miły Pan Konsultant z infolinii obiecał wysłać odpowiednią adnotację do działu sprzedaży czy gdzieś tam, aby jednak, umowa nie przewijała się do mnie przez ręce kuriera, z tym małym zastrzeżeniem, że nie gwarantuje sukcesu. I tak, też się stało, obiecał oddzwonić następnego dnia z informacją o statusie, widocznie się nie udało, bo telefonu zwrotnego nie było, ani od niego, ani z oddziału. Dopiero za kilka dni, po tygodniu odezwał się kurier. I poszło standardowo…

A ja liczyłem ze załatwię wszystko jedną wizytą w oddziale i zdążę na zapisać się na debiut Newaga, a tu dupa…

IKZE w bossa.pl

Tak założyłem rachunek maklerski w ramach IKZE. Mimo, iż zastrzegałem się tutaj, że nie ma to wielkiego sensu w moim przypadku. Na szczęście (w nieszczęściu) reforma z OFE poprawi nieco ten produkt, o czym wspominałem tutaj, więc skoro od przyszłego roku limit przekroczy minimalnie 4k, a wypłaty opodatkowane ryczałtem na poziomie 10%, grzech nie skorzystać już teraz.

Bo warto, a skoro w przyszłym roku i tak bym je założył, to lepiej zrobić to teraz i jeszcze na tym zarobić. Zarobimy 8% lub 22% (jeśli wpadniemy w drugi próg podatkowy) za sam fakt wpłaty i nie tykania do emerytury – tyle wyniesie ulga podatkowa – w dwóch ratach, teraz dostaniemy 18/32% a później trzeba będzie oddać z tego 10%. Do tego dojdzie standardowe dla III filaru zwolnienie z podatku Belki.

Ciekawą kwestią pozostaje co zrobić z tym zwrotem. Może dobrym pomysłem będzie kumulowanie części 10% w jakiś bezpiecznych produktach, jak konto oszczędnościowe, czy lokata. Wszakże, za te kilkadziesiąt lat, będziemy musieli oddać cześć podatku, a wtedy warto mieć przygotowany mały zastrzyk kapitału, aby nasze oszczędności zgormadzone na IKZE, w ostatecznym rozrachunku, zachowały się w całości. Innym rozwiązaniem może być akumulacja zwrotów, jako cześć wpłat na następne lata. W takim wypadku co 6 lat mielibyśmy wpłatę gratis. Nieważne co wymyślimy, fajnie będzie jakoś dobrze wykorzystać ten zwrot.

Na rynku bardzo malutki jest wybór rachunków maklerskich prowadzonych w ramach IKZE. Można je zliczyć na palcach jednej ręki, ranking na MojaPrzyszłaEmerytura.pl.

Ja zdecydowałem się na DM Banku Ochrony Środowiska, ma mniejsze prowizje niż BDM, co mogło być jednym z powodów, bo głównym było jak najszybsze założenie konta. Co poszło błyskawicznie, bo w około 8h miałem już dostęp do IKZE. A wszytko zaczęło się wieczorem, tego samego dnia, co moje odwiedziny w DB. A gdy już zapoznałem się z ofertami i wybrałem BOŚ, złożyłem wniosek przez sieć, grubo po północy, a 7h później rano, w drodze do pracy, wpadłem do Centrali podpisać Umowę Ramową, pozwalającą dalszą moją współpracę z DM załatwiać przez Internet, w tym zakładanie kont. Po 9 miałem już konto.

Niestety wszystko byłoby idealnie, gdybym dokonał bezpośredniego przelewu z konta oszczędnościowego na rachunek maklerski, a nie przepuszczał przez mBank (konto główne). Przelewy wychodzące pierwszą sesją Elixir, według info na stronie webowej, dochodzą tego samego dnia i zazwyczaj są również księgowane tegoż dnia na rachunkach maklerskich. Z tym małym wyjątkiem, że akurat na IKZE księgują ręcznie, bo limity, bo to, bo tamto…

I znów dupa, nie zdążyłem, mimo interwencji telefonicznej, koleś od „ręcznej roboty” nie zdążył w piątek zaksięgować moich wpływów. I tym samym, pociąg z wagonami Newagu odjechał beze mnie, a ja zadowoliłem się Capital Parkiem (którego przecenili mi na 6,50 i zredukowali o 26%).

No więc zdecydowałem się, mam już IKZE, mimo małego limitu – obniżonego prawie o połowę przez zmianę pracy i start-upa, czego wynikiem było nieco mniejszy przychód i oskładkowanie ZUS-owskie w 2012 roku. Ale idziemy naprzód, razem z wcześniej założonym IKE, mój kapitał emerytalny będzie się sukcesywnie pomnażał. A wpłacał będę co rok, na samym początku stycznia, oczywiście do pełnego limitu. Bo jak mają zarabiać pieniądze, to niech zarabiają jak najwcześniej, wykorzystując w pełni swój możliwy czas. Wplata ~15k nie będzie dla mnie wielkim problemem…

eMakler

Bojąc się nieuniknionego, czyli spóźnienia się na ten najważniejszy debiut – Energii, spodziewawszy się gramolenia ze strony DB, założyłem, prawie w przeddzień zakończenia subskrypcji, kolejny rachunek. Tym razem w mBanku, a tylko dlatego, że będąc wieloletnim klientem, prawie od początku jego istnienia, byłem pewny, że mogę to dokonać za pomocą kilku klików i potwierdzenia kodem smsowym, bez żadnych problemów. I już, gotowe!

Teraz wystarczyło tylko zadbać o wystarczające środki na moim eKoncie, aby bezproblemowo zapisać się na subskrypcje akcji. I tak, tez się stało. Tutaj, w mBanku się niczym nie rozczarowałem. Jedynie te wysokie prowizje, ale w roli zapasowego konta maklerskiego nadaje się idealnie.

Dywersyfikacja

Dochodząc do końca mojej opowieści, mogę tylko powiedzieć tyle: nie spodziewałem się takiego obrotu wydarzeń. Liczyłem, że wszystko załatwię jednego dnia, a tu pech, w DB zrobili mi psikusa. Nie spieszyłem się także z IKZE, chciałem jeszcze trochę z nim poczekać. Ale patrząc z tej drugiej – jasnej strony, założenie IKZE już teraz było dobrym pomysłem (o czym wyżej pisałem).

A morał zawsze taki sam, dobitny. Bo przecież, podobnie jak dywersyfikacja portfela, kont bankowych (BFG daje tylko 100k ojro), również rachunki maklerskie warto mieć redundantne ;)

Jedno przemyślenie nt. „Rachunek maklerski”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *