Przymusowe wakacje (offline)

Wielki powrót do świata żywych, to znaczy do podłączonych ;)

Niespodziewanie 3 tygodnie temu nagle znikłem z sieci i ślad po mnie zaginał. W piątek, dokładnie 3 tygodnie temu, pisząc notkę na MaldevBloga o zbliżającej się publikacji i wydaniu class.tlen.php komputer stacjonarny odmówił posłuszeństwa. Zamarł w bezładzie, w przestrzeni nicości, nieprzesyłając już żadnego zero-jedynkowego sygnału po swoich obwodach drukowanych i magistralach. Mówiąc krótko i prosto, ale dobitnie, komputer się zjarał!

Dzisiaj wreszcie po tych 3-tygodniowych przymusowych wakacjach udało mi się połączyć z siecią już z własnego sprzętu. Tak, wreszcie, po nieco dłuższej przerwie niż te 3 tygodnie, dostałem nowy 2.5-calowy dysk do swojego laptopa. I wreszcie na swoim :)

Ten mój stary padnięty dysk poleciał do kosza. Znajomi kumpla krzyknęli sobie około 12 tysięcy złoty (i to ze zniżką) za odtworzenie danych. Dlatego zacząłem się już oswajać z faktem, że nie zobaczę tych kilku znajdujących się tam ważnych rzeczy. Przepadły! Jak na ironię dysk padł tuż przed przygotowaniem do backupu... Czas zacząć znów od początku, od samego zera...

Przez ten czas bycia poza siecią i stałym dostępem do komputera wiele ciekawych rzeczy się wydarzyło. Trochę innych rzeczy mogłem porobić i wreszcie odpocząć. Ale teraz czas zabrać się za dalszą konfigurację systemu i doprowadzenie go do stanu używalności, aby od jutra rana móc zacząć odpracowywać starty w moich projektach poniesione przymusowym urlopem...

Dodano @ 23:34

Doszły mnie słuchy, że na tlenowym pokoju "Towarzyski", gdzie często bywam, ustawiono temat:

Co sie dzieje z naszym kochanym OPeratorem Malcom'em? Marcinku... Tesknimy :(

Toby znaczyło, że jednak ktoś zatęsknił w sieci za MalComem lub chociaż przejął się jego nagłym zniknięciem.

Zastanawiam się czy taka nagła przymusowa przerwa, znikniecie, porzucenie swojej sieciowej tożsamości lub po prostu zerwanie kontaktów w sieci może kogoś na dłuższą metę zainteresować lub przejąć? Pewnie jest tak jak w prawdziwym (realnym) świecie, tylko najbliżsi ludzie i otoczenie może to zauważyć, a reszta żyje dalej...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *