Przemyślenia o przyszłosci programisty

Zastanawiałem się ostatnio co nieco nad swoją przyszłością w roli programisty. Czas najwyższy „olać” kilka języków, a zacząć się specjalizować w kilku wybranych, tych które mnie najbardziej interesują. W tej chwili myślę, że będzie to głownie C/C++/D jeśli chodzi o kompilowane, natomiast ze skryptowych to Perl, PHP, może Python (tego akurat wcale nie znam i na razie się nie śpieszę).

Oczywiście nie liczę tu umiejętności w posługiwaniu się opisowymi i hiper-textami typu (x)html, css, xml, czy choćby podstaw JS, bo to akurat chyba każdy programista (mający jakiś związek z webdeweloperką) potrafi ;) Ewentualnie mogę do tej listy dołączyć C#, ale nie planuję większych zabaw z .netem.

Nabyte zdolności w Asemblerze, Basicu i innych, z którymi miałem już doczynienia (notka: Trochę historii z programowania) na pewno w życiu się przydadzą, tego akurat mogę być pewien.

Dobry programista może klepać kod w czymkolwiek, w końcu wszystko jest prawie takie same, no prócz składni ;) Z drugiej strony, jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego :P

Ktoś może mi jeszcze poleci, abym dodał sobie Javę do listy, ale ja podziękuję, po co mi ona? Trochę ją „liznąłem” i mi nie podeszła. Zresztą prawdopodobnie „liznę” po raz kolejny od października na uniwerku i na tym się zakończy moja przygoda z Javą, przynajmniej tak planuję. Bo nikt nie wie, do czego może nas zmusisz życie :D

Pamiętam jak zaczynałem swoja przygodę z PHP, wtedy mało kto kodził w OOP a świat nie słyszał o frameworkach, a teraz? Czasy się zmieniły, pewnie za kilka lat znów się zmienia i obiorą inny kierunek. Frameworki PHP rosną jak grzyby po deszczu, głównie dzięki prostocie języka, każdy może go łatwo opanować i sobie swojego napisać. Ja osobiście „przespałem” ten okres „przejścia” na frameworki w PHP, w tym czasie pewnie bawiłem się w innym języku. Prócz znajomości CodeIgnitera, przydałoby się jeszcze poznać jakieś 2-3 inne frameworki do PHP i nic więcej. Bo po co?

Co do Perla do znalazłem ostatnio fajny framework implementujący model MVC – catalyst, zapewne się mu bliżej przyjże. Ale główny nacisk jednak nadal kładę na C/C++/D bo w nich widzę swoja przyszłość i najlepiej się czuję ;)

To prawda, kiedyś bardzo polubiłem PHP i nawet przez moment fascynacji uważałem go za wspaniałego, a gardziłem innymi. To jednak trwało krótko dopóki nie poznałem magii C/C++ i się „zakochałem” ;)

To właśnie umiejętności w posługiwaniu się i optymalnym wykorzystaniu STLa, WinAPI, MFC, wxWidgets, GTK i QT powinienem w mniejszym lub większym stopniu pogłębiać. Na szczęście większość z wymienionych jest mi już bardzo dobrze znana, teraz tylko pozostaje uzupełnić braki i „rzeźbić”. No i muszę się wreszcie przełamać do Boosta, go aż żal nie znać czy nie używać tej nieoficjalnej biblioteki standardowej w C++ :D

Jednym z głównych powodów do przemyśleń, a w wyniku, czego napisania tej notki był temat Czemu dobrzy specjaliści IT są tak pożądani poza granicami Polski? na forum grupy Praca dla informatyków portalu GoldenLine. Ciekawy temat z ciekawymi wypowiedziami.

Z śmieszniejszych fragmentów, ale jakże nam „znany” z życia motyw:

mowimy o zawodowcach, dobrym programiscie, a nie panu jacku, ktory zaczynal w sklepie komputerowym a potem zaczal dlubac w php i teraz ubiega sie o prace programisty java.

8 przemyśleń nt. „Przemyślenia o przyszłosci programisty”

  1. Python jest prosty, jest tak prosty, że uczą się niego początkujący (patrz ja) jako pierwszego języka. Więc dla programisty z krwi i kości to nie będzie, żadnego problemu.
    Sądzę, że to powinno cię zaintesować, nauka Pythona w 10 minut

    Catalysta miałem zamiar się uczyć, ale porzuciłem to gdy stwierdziłem, że wolę mieć świetną dokumentacje z której rozwiążę większość problemów, niż mieć super hiper możliwości co spowoduję wiele problemów

    C/C++ zawsze będzie ważne.

  2. Zdecydowanie polecam bardziej naukę Pythona niż Perla czy PHP (jeśli chodzi o skryptowe). A jeśli chodzi o kompilowane to się nie wypowiadam, bo o ile znam z grubsza C++/C#, o tyle ogólne nie przepadam za językami kompilowanymi.

  3. Jesli chodzi o frameworki do PHP to gorąco polecam PRADO. Fakt nie jest on najprostrzy, ale jego mozliwości sa ogromne.

  4. Zdecydowanie polecam bardziej naukę Pythona niż Perla czy PHP (jeśli chodzi o skryptowe).

    Wlasnie w Perlu i PHP sie dosyc dobrze poruszam, wiec akurat ich sie uczyc juz nie musze, chyba ze Perla podszlifowac ;)
    A w Pythonie nie mialem jeszcze okazji „grzebac” ;)

    Jesli chodzi o frameworki do PHP to gorąco polecam PRADO.

    Myslalem o Rapidzie i Zendzie, i oczywiscie jakis maly, prosty i lekki sobie samemu sklecic na wlasne potrzeby.

  5. Rozważam właśnie ten problem. Z języków kompilowanych pierwszy odpadł Basic i Pascal(Delphi). Języki te są już martwe, co wnisokuję choćby z ogłoszeń o pracę. Zależy mi na wsparciu najnowocześniejszych technologii, zwłaszcza webowych. Z tego powodu odpadł C++ – nie jest zaprojektowany do pracy w środowisku rozproszonym i ma naleciałości z przeszłości (zgodność z C).

    Naturalnym wyborem wydają się tu języki skryptowe. Obecnie programuję w PHP, bo ma składnie podobną do C (i też jego wady) i jest wszędzie. Właśnie ze względu na przestarzałość PHP nie opłaca się za bardzo w niego inwestować. Ruby jest dość młody i brakuje mi wielu nowoczesnych narzędzi (np. framework oparty na zdarzeniach, SDO). Pythona nie znam, ale wydaje się obiecujący.

    Jednak języki skryptowe nie nadają się do wszystkiego. Stąd też pozostała mi alternatywa: C# lub Java. Wygrywa ta druga ze względu na przenośność, otwartość oraz rozwój nowoczesnych narzędzi do Web Services, Semantic Web itp. C# ma świetny edytor, integruje się z systemem, ale jestem uzależniony od jednej firmy, której produkty są dość drogie, a standardy zamknięte.

  6. Idź w taki język, który najlepiej do Ciebie przemawia; taki, po który sięgniesz, gdy będziesz miał ochotę coś zrobić dla siebie. Dla mnie akurat takim językiem jest Perl, ale jestem w stanie zrozumieć wybory innych (no, może niekoniecznie PHP, ale zostawmy flamewary na boku).
    Nie kieruj się tym, co się dobrze sprzedaje na rynku, bo to ulegnie zmianie za kilka lat. Paradoksalnie można świetnie zarobić na Cobolu – i wcale nie żartuję, bo pracuję z ludźmi, którzy z takiej właśnie pracy odeszli, chociaż była bardzo dobrze płatna.

    Jeśli osiągniesz pewien poziom w jakimś języku, to nie będziesz miał trudności ze znalezieniem ciekawej i adekwatnie wynagradzanej pracy. Może niekoniecznie w swoim regionie, ale w końcu podróże kształcą. Unikniesz za to wypalenia po kilku latach pracy z niespecjalnie lubianym narzędziem, choć w swoim czasie cenionym na (lokalnym) rynku.

  7. Stare dzieje, poki co nie musze wybierac, same przyszlo ;)

    Najlepiej to mi sie pisze w C++ i Perlu. Ostatnio znow na nowo poznaje magie tego drugiego.

    A wiedza i inne umiejetnosci zawsze sie przydaja, szczegolnie jakies doswiadczenie, badz stycznosc z przeszlosci. Przez co skrobniecie czegos chocby w Asemblerze nie powinno byc wielkim problemem. Choc jak to mowia – nie uzywana wiedza zanika, co czasem daje o sobie znac ;p

  8. A to fakt, mnie dużo dały rozmowy z ludźmi piszącymi świadomie w innych językach. Możliwość zobaczenia „jak oni śpiewają” prowadzi do rozszerzenia własnych możliwości w ulubionym języku.

    Co nie zmienia faktu, że żadne pieniądze nie skłoniłyby mnie do permanentnej zmiany fachu na programistę PHP czy Javy. No, ale trzy przeprowadzki to chyba nawet coś gorszego od PHP ;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *