Powrót w blasku i chwale...

tech, life • 553 słowa • 3 minuty czytania

Od ostatniej notki minęło ponad 2,5 roku. W tym czasie trochę się w życiu i na świecie wydarzyło. Wiele razy także próbowałem tutaj wrócić i mam nadzieję, że wreszcie mi się to udało. Miejsce to stało się już prawie zapomniane, a fajnie byłoby wrócić, do w miarę regularnych, publikacji o ciekawych rzeczach i tematach.

Przeglądając historyczne wpisy miałem wrażenie, że trochę dużo jest tu nudnej treści o niskim poziomie, prezentujące proste, banalne rzeczy i poruszające nudne tematy. W końcu nic takiego odkrywczego tutaj nie prezentowałem.

Patrząc jednak z perspektywy czasu, niektóre wpisy idealnie odzwierciedlają mój stan i poziom wiedzy, poglądy tamtego okresu czasu oraz kierunek w jakim próbowałem podążać. Można to potraktować jako ciekawą historię swojej podroży po świecie związanym z techniką, programowaniem i elektroniką. Człowiek całe życie się uczy, a rzeczy i tematy, które kiedyś uważał za ciekawe i interesujące, z czasem tracą na wartości i znaczeniu, zastępowane są innymi, a tym samym ciągle podnoszony jest poziom wiedzy i doświadczenia.

Prezentowanie ciekawych poglądów, nowych odkryć (nawet tych już dawno odkrytych przez innych), eksperymentów i zabaw, wymaga czasu, a jak wiemy, to czas jest najbardziej deficytowym towarem w naszym życiu. Czasami nachodzi mnie refleksja i zastanowienie, bo jaki jest sens robić to wszystko, skoro i tak, kiedyś prędzej czy później, odejdziemy i pewnie nikomu się nie przyda to co po sobie tutaj zostawimy. Czy ktokolwiek o tym będzie w ogóle pamiętał?

Przez ten czas stagnacji bloga, wiele się pozmieniało w życiu prywatnym i publicznym. Przeprowadziłem się, zmieniłem pracę, zakończyłem studia i zdobyłem magistra na WAT, założyłem z kumplami firmę (startup) i wiele innych… Z tych innych wartych wspomnienia to wymiana telefonu na smartphone HTC (ówczesny najnowszy model - HD2 na WM) oraz zakup gitary elektrycznej z piecykiem (zacząłem coś tam brzdękać, ale z braku czasu zapał przygasł). Niektóre z tych tematów będą zapewne poruszane w najbliższych notatkach. Mimo wszystko największą przeszkodą był nagminny brak czasu przez pracę, imprezy i życie w stolicy, szczególnie te nocne ;)

Tym największym czynnikiem absorbującym mój czas była praca, która pochłaniała całą energię. Mając pracę starasz się ją jak najlepiej wykonywać, próbujesz coś tworzyć, zmieniać i ulepszać. Wszystko jest wspaniale, gdy twoje umiejętności, poświęcenie i zaangażowanie zostaje docenione. Niestety, gdy jest odwrotnie, szybko wypalasz się i wpadasz w samonapędzający się krąg demotywacji. A czas nadal jest pochłaniany i tracony.

Po powrocie z pracy, gdzie cały dzień spędziłeś nad jakimś kodem, w domu odechciewa się znów zasiadać do komputera i kolejnego kawałka kodu lub projektu. To właśnie przez długi czas miałem takie poczucie przesycenia i braku czasu, co doprowadziło do tego, że wszystkie projekty, jakie kiedyś rozpocząłem, a które wisiały na tapecie lub były otagowane “in progress” z czasem przestawały zakrzątać mi głowę i wszystkie te wspaniałe rzeczy, jakie planowałem zrobić przestały mieć znaczenie. Bo ileż można siedzieć nad kodem na dobę? A przecież te wszystkie rzeczy, które kiedyś robiłem (gdy miałem czas) sprawiały mi dużo więcej frajdy niż teraz. Robiłem to co chciałem, realizowałem swoje pomysły i byłem zadowolony. Mam nadzieję, że wkrótce znów tak będzie…

Czas odbudować kanały RSS w swoim czytniku i sprawdzić co się dzieje ciekawego w branży. A tym samym zmotywować się do częstszego i wartościowego blogowania na temat zmagań z kodem i życiem programisty. Wypadałoby też odświeżyć stronę domową, uporządkować projekty i całą resztę, i wrócić do pracy, tej, własnej, ciekawej i niepowtarzalnej!

Komentarze (4)

kwiat
20120901-203006-kwiat

Jednak trzymanie rssu w czytniku na cos sie przydało. Dobrze że wracasz, będzie co poczytać :)

Gynvael Coldwind
20120902-012303-gynvael-coldwind

Welcome back & good luck przy realizacji planów :)

Galahad
20121102-153143-galahad

Ciekawy blog, dobrze że wróciłeś do jego prowadzenia. Mam nadzieję, że następne notki (pewnie te trudniejsze) będą trzymały się zasady “patrzcie jakie to proste”, a nie “patrzcie jaki jestem mądry”. Jako przykład tego pierwszego podejścia przytoczyłbym filmy/notki Gynvaela, które IMHO są perfekcyjnie zrozumiałe i na pewno nie są zbyt proste.
GL, HF

Malcom
20121108-113503-malcom

Gynvael odwala kawał świetnej roboty, skąd on bierze na to czas? ;)

Myślę, że więcej będzie notek z przemyśleniami i uwagami oraz takich trzymających się zasady “patrzcie jakie to fajne” ;)

Zdarzają się też uwagi i wytykanie błędów, które szczególnie nasilają się po frustracji jakością kolejnego kodu, jaki wpadł mi w ręce. Niemniej, mam wielką nadzieję, że z takich wpisów też ktoś skorzysta i wyciągnie jakieś lekcje, nie “czepiając” się czasami zawartego w nich wydźwięku i tonu, ale dobre praktyki trzeba propagować.

Dodaj komentarz

/dozwolony markdown/

/nie zostanie opublikowany/