Trip: Dolina Biebrzy

W miniony weekend odpoczywałem na podlaskiej wsi nad Biebrzą. Wraz z moją dziewczyną pojechaliśmy odwiedzić jej rodziców w ich domku letniskowym. Działka zlokalizowana jest na jednej z wsi graniczących z Biebrzańskim Parkiem Narodowym. Do Biebrzy dosłownie kilka metrów z tarasu, a za rzeką już tereny parku, łąki i czysta nieskalana przyroda. Wspaniały krajobraz, a do tego cisza i spokój. Idealne warunki do relaksu ;)

Wyjechaliśmy w czwartek wieczorem, więc w piątek czekała mnie jeszcze praca. Ale czas ten jednak upłynął dosyć szybko i bezstresowo, bo miałem fajny widok z mojego tymczasowego biura.

No, ale żeby tak nie siedzieć na dupie przez 3 dni, postanowiliśmy trochę pozwiedzać okoliczne tereny, które nie tylko bogate są w przyrodnicze atrakcje, ale także w te historyczne i militarne.

Góra Strękowa

Na Górze Strękowej znajdują się ruiny umocnień i bunkra majora Raginisa, który dowodził obroną Wizny w 1939 roku. Bitwa ta określana jest mianem Polskich Termopil, w której 760 polskich żołnierzy stawiło czoła ponad 42 tysiącom żołnierzy niemieckiego najeźdźcy.

Pisząc to zauważyłem, że fragment schronu Raginsa z tablicą znajduje się też przy drodze DK64 tuż przed zjazdem na wzniesienie. Szkoda, nie zauważyliśmy go, bo jechaliśmy z drugiej strony...

Mała ciekawostka, nieopodal wsi Góra Strękowa, około 4 km na wschód, znajduje się inna wieś o podobnej nazwie Strękowa Góra.

Carska Szosa

Kiedyś Carską Szosą nazywano drogę łączącą twierdzy: Łomża, Osowiec i Grodno, a obecnie określenie to stosowane jest do odcinka łączącego Strękową Górę z Osowiec-Twierdzą. Droga ta przebiega przez sam środek Biebrzańskiego Parku Narodowego, co pozwala na podziwianie natury i łatwy dojazd do lokalnych atrakcji.

Nie oddalaliśmy się od samej drogi, więc zatrzymaliśmy się jedynie kilka razy przy przydrożnych atrakcjach. Jednym z takich miejsc jest ścieżka przyrodnicza Długa Luka. To 400 metrowa kładka (pomost) ciągnąca się w głąb biebrzańskich bagien i torfowisk. Innym miejscem była wieża widokowa zlokalizowana nieopodal łąk, na których organizowane są Biebrzańskie Sianokosy.

Przed wyjazdem sprawdzaliśmy nawierzchnie na GoogleMaps, gdzie nieco stare zdjęcia prezentowały nienajlepszą nawierzchnię, ale jak najbardziej przejezdną. Na szczęście w 2013, czy 2014 roku był remont i droga jest szersza, i z nowym asfaltem.

Nie zaleca się rozwijania znacznych prędkości na drodze, aby nie doświadczyć bliskiego spotkania z jednym z 400 łosi zamieszkujących park. O fakcie tym informuje w zabawny sposób sam łoś na przydrożnych tabliczkach i znakach, często pojawiających się na szosie.

Nie spotkaliśmy jednak żadnych zwierząt na drodze, ani wgłębi lasu i otaczających go łąk.

Twierdza Osowiec

Twierdza Osowiec powstała w drugiej połowie XIX wieku. Fortyfikacje te nigdy nie zostały zdobyte przez wroga. W I wojnie światowej obrona utrzymała się przez ponad 6 miesięcy, a w II wojnie światowej Niemcy nawet nie spróbowali jej zaatakować, za to wybrali słabsze ogniwo - Wizne i umocnienia Ranginsa.

Nie udało nam się dostać do głównej centralnej części twierdzy - Fort I (Centralny), gdyż znajduje się on na terenie wojskowym i z tego co nam wiadomo, trzeba się umówić na zwiedzanie.

Za to w drodze powrotnej jednak udało się nam zauważyć drogowskazy na "Twierdza Fort II Zarzeczny. Mimo jednej z dróg prowadzącej prze zamknięty most, udało się kolejnymi wskazówkami dotrzeć w rejony tej części Twierdzy Osowiec.

Fort II (Zarzeczny) jest całkowicie zniszczony, został wysadzony w czasie I wojny światowej przez ewakuowane wojska rosyjskie. Pozostały tylko ruiny, które są rozlokowane na sporym obszarze. Nic dziwnego jak Fort I miał 2,6 km obwodu... to pokazuje skalę i wielkość tych umocnień.

Fort III (Szwedzki) jest nieodstępny - teren wojskowy.

Fort IV (Nowy) również jest zniszczony, a jego ruiny znajdują się na terenie parku. W tym rejonie przebiegają jakieś szlaki turystyczno-historyczne.

Także jest plan, aby przy następnej okazji dostać się do Fortu Centralnego i być może znajdującego się tam Muzeum Twierdzy Osowiec. Ciekawe wydają się też pozostałości i ruiny Fortu IV, ale trzeba byłoby zrobić jakiś research w tej kwestii.

...

Jest też pomysł, aby przy kolejnej okazji spróbować popływać kajakiem po Biebrzy. Na rzecze występuje silny prąd, więc człowiek się zbytnio nie namacha. Jest ona bardzo kręta, zatem trochę kilometrów było by do przepłynięcia, ale za to w jakim fajnym przyrodniczym krajobrazie ;)

Weekend chylił się ku końcowi, więc trzeba było wracać do Warszawy, aby w poniedziałek rano wrócić do codzienności. Przy następnym wypadzie w te okolice, trzeba będzie eksplorować dalsze obszary, bo jest jeszcze wiele ciekawych miejsc wartych odwiedzenia.

To w sumie dotyczy całej Polski, bo nasz kraj jest piękny i warto go przemierzać wzdłuż i wszerz podziwiając rodzime atrakcje. Mając samochód i atlas pozostaje tylko wybrać kierunek i ruszać w drogę. Nasi znajomi uświadczyli nas, w ramach prezentu urodzinowego, kolejnymi publikacjami ukazującymi polskie skarby, jest w czym wybierać, tylko czasu za mało ;)

Wszystkie zdjęcia z tej wyprawy dostępne są w albumie Dolina Biebrzy.

Na totalnej wsi, gdy noc jest tak ciemna, że nic nie widać, pojawiają się różne ciekawe możliwości i opcje. Można w łatwy sposób podziwiać nocne niebo pełne gwiazd, bez żadnych poświat, łun i innych świetlnych przeszkadzacy... ale ja skupiłem się na drugiej możliwości...

W nocy, gdy poprawia się propagacja fal radiowych, na świat otwierają się fale krótkie, a z długich i średnich znika hałas, śmietnik zakłóceniowy i można wreszcie usłyszeć nie tylko całą Europę. Mając do dyspozycji wysłużony unitrowski sprzęt z zakładów Ksprzaka - starego i poczciwego Grundiga RM-221, oddawałem się skanowaniu fal eteru i poszukiwaniu ciekawych stacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *