Krótko o 2015/2016

Standardowo na przełomie roku, wiele osób podsumowuje miniony rok, planuje lub stawia sobie nowe cele i postanowienia na właśnie rozpoczęty rok. Ja trzymam się swojej już 2-letniej tradycji przez co i teraz kilka zdań udało mi się sprawnie posklejać. Mogą to być wartościowe informacje, szczególnie, gdy piszę głównie dla siebie i traktuję swój blog jako swego rodzaju dziennik (lub specyficzny pamiętnik, kiedyś głównie techniczny), a także miejsce dzielenia się swoimi obserwacjami i wiedzą. Po latach można wrócić do archiwalnych wpisów, przypomnieć sobie to, co się robiło, co myślało o wielu sprawach i skonfrontować to z aktualną sytuacją lub chociaż powspominać o starych dobrych czasach.

A w tym nowym roku 2016, już za kilka dni będę obchodził 10-lecie istnienia MalDevBloga. Z tej okazji pewnie pojawi się jakiś wpis podsumowująco-historyczny…

Nie chcę kombinować z formą tego wpisu, dlatego będzie dosyć luźno z poprzeplataniem różnych tematów jakie zakończyłem sukcesem bądź porażką, tym co od dawana nieudało mi się zrealizować, a zostało przeniesione na kolejne rok i to co chciałbym wkrótce zrobić.

Praca, szczególnie zdalna rzutuje na zdrowie, niestety brak aktywności robi swoje, więc trochę przytyłem, choć sukcesywnie kontynuowałem swoją aktywność fizyczną w formie biegania. Choć chyba trochę za późno zacząłem i za wcześnie zakończyłem sezon, bo pogoda mimo początkowych zawirowań pozwalała na jego wydłużenie. Pomimo tego, statystyki na Endomondo pokazują, że to właśnie w 2015 roku miałem najwięcej aktywności.

Standardowo, udało się wyskoczyć urlopowo w góry, a także na fajne wakacje z dziewczyną (Norwegia, Grecja). W tym roku planowane miejsce docelowe wraz ze znajomymi to Portugalia. Chyba nigdy nie pisałem o wyjazdach, a to również mógłby być ciekawym tematem, bo kilka fajnych miejsc się już odwiedziło, póki co tylko w Europie – wschodnie jak i zachodnie rejony…

Na blogu pojawiło się kilka ciekawych wpisów i tematów, choć to ciągle za mało. Może uda mi się w nowym roku nieco bardziej nad tym popracować i częściej pisać, bo naprawdę wiele ciekawych pomysłów i tematów wpada do głowy, a niektóre później uciekają. A tak przynajmniej będzie jakaś dokumentacja, a i może mniej odrzucanych oraz porzucanych notatek. Trochę ich ostatnio musiałem odpuścić, bo z czasem nie udawało mi się dokończyć redagowania i pisania, a powrót do tematu był coraz bardziej trudny i nie przyjemny. Ale pomimo tych przeciwności, udało mi się rozpocząć i co ważne zakończyć serię wpisów o hackowaniau i rewerse engineeringu analizatora logicznego (#SaeLog), choć mogę przyznać bez ogródek, że też to się trochę przeciągało. Teraz pora na kolejne nowe projekty i eksperymenty… a wiele ich w głowie siedzi :)

W podobnym temacie pozostaje sprawa mojej strony domowej i pokrewnych, jak również bloga, które od dawna czekają na odświeżenie, o ile z blogiem powoli coś tam się na bieżąco dzieje, to chyba nie uda mi się do 10-rocznicy ogarnąć nowej wersji. A temat ten ciągnie się od dawna, czy tym razem się uda, przekonamy się w najbliższych 12 miesiącach.

Mimo, że praca zawodowa pochłania większość mojego czasu, udało mi się jakoś ustabilizować godziny pracy, co ma szczególne znaczenie przy pracy zdalnej z ludźmi z drugiego końca świata. Staram się poprawiać organizację czasu po pracy, co nie do końca się jeszcze w pełni udaje, ale powoli zwiększa się dobrze wykorzystany czas na inne aktywności i hobby.

Jedną z nich jest elektronika, do której powróciłem, ale w minionym roku to nadal głównie ograniczało się do jakiś zabaw i eksperymentów, niż jakiś większych projektów. Mam nadzieję, że w tym roku nieco więcej poświecić czasu na działanie, a mniej na planowanie. No i może trochę elektronikę wkręcić w zawodowe działania, bo software mi już od dawano mi nie wystarcza, hardware bardziej staje się sexy…

Planowałem od jakiegoś czasu zdobycie licencji krótkofalarskiej, co umożliwiłoby mi nie tylko nasłuchiwanie ale i legalne nadawanie w eterze na pasmach amatorskich. Bo testowanie własnych konstrukcji radiowych to kolejna niezła frajda. Fajnie byłoby chociaż zbudować kilka radioodbiorników przed następnym wypadem w góry ;)

Pracuję z różnymi ludźmi, głownie z zagranicznymi kontrahentami, a mój język angielski, ciągle kuleje i ciągle nie udaje mi się tego zmienić. To kolejny plan, może tym razem się uda podszlifować englisha…

Sprawy finansowo-inwestycyjne pojawią się osobnym wpisie. Mogę powiedzieć że słabo to wygląda, wręcz tragicznie, więc możliwe że będzie to ostatnie podsuwanie tego typu. Myślę nad zmniejszeniem zaangażowania w te tematy, a więcej w inne aktywności.

A oprócz tych wszystkich rzeczy, będę próbował znaleźć więcej czasu na inne bardziej ludzkie aktywności. Miłe spędzanie czasu z dziewczyną, ze znajomymi, czy częstsze odwiedziny rodziny. Lub po prostu na oddawaniu się bardziej leniwym zajęciom. Bo przecież równowaga musi być w każdym aspekcie życia.

To tyle co mógłbym tutaj bez problemu napisać, ale gdy tylko coś mi wpadnie do głowy to obiecuję dorzucić. A tymczasem pora działać, więcej konstruktywnego działania w Nowym Roku życzę sobie i innym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *