Agresja NATO, czy Rosji, na tle Ukrainy

Starałem się odcinać od polityki, ale czasami niestety nie udaje mi się to za dobrze, czego przykładem może być kilka wpisów na blogu, będące jakiegoś rodzaju komentarzem lub wynurzeniem własnych myli i poglądów na zaistniałe wydarzenia. Przez długi czas żyłem poza tym co dzieje się wokół mnie, w kraju na świecie. Poniekąd ignorancja, a także z powodu braku dostępu (lub chęci) do serwisów informacyjnych. Wpływ na to miał zapewne także brak dostępu do TV, a do czytania wiadomości z Internetu nigdy nie mogłem się przekonać. Choć teraz jest inaczej (wide mój Biquad dla DVB-T) oraz po zmianie czytnika RSS, trochę takich informacji wpływa. To selekcja tego całego docierającego shitu bywa ciężka. A to prowadzi do kolejnej ignorancji i zlewania potrzeby szerszego zapoznawania się z losami całego świata.

Do tej pory unikałem także komentowania sytuacji związanej z wydarzeniami na Ukrainie, na których skupia się obecnie cały świat. Bo „nie chciało mi się” i czy miałoby to sens, bo po co zaśmiecać sobie bloga jakimiś tam „pierdołami”. Na świecie wiele krajów boryka się z podobnymi problemami – obecnie Wenezuela, Brazylia, Argentyna, Cypr, a jakoś mało odbija się to takim wielkim echem na świecie – pewnie Zachód nie ma w tym żadnego interesu.

Co się stało, że nagle zmieniłem zdanie i zachciało mi się za to zabierać? W sumie to może nawet i chciałem, ale te pisanie i przekładanie myśli na formę czytelną jest nudne. Te lenistow, ale to przecież wiadome, że programiści z natury są leniwi, dlatego tworzą całą masę różnych programów i tysiące linii kodu, aby to maszyny robiły za nas te wszystkie nudne rzeczy, Tchną życie niczym bogowie w kupę martwego i bezużytecznego żelastwa, plastyku i piasku (szkło i krzem, jakby ktoś nie kojarzył). Może kiedyś doczekamy się dostępnych dla każdego urządzeń pozwalających przetwarzać myśli i fale mózgowe na odpowiednie dane. W końcu technika ciągle pędzi do przodu… A tymczasem trzeba samemu się męczyć. I odbiegamy od tematu…

Trafiłem dziś na wpis na Independent TraderUkraina – Kto jest agresorem Rosja czy NATO?, przedstawiający intersujący punkt widzenia autora, który idealnie pokrywa się z moimi przemyśleniami. Trader21 poniekąd mnie wyręczył i nie musze się powtarzać, tylko nieco rozwinąć i skomentować różne elementy. Zachęcam również do przejrzenia dyskusji w komentarzach, bardzo ciekawe spostrzeżenia i uwagi…

Tak się składa, że interesuje się militariami i powiązanymi tematami, jak służby specjalne, wywiad i szpiegostwo, i dzięki temu łatwiej mi dostrzegać pewne elementy i wzorce, które pomijają inni ludzie, karmieni typową papką, a czasem nawet propagandą przez massmedia. A, że światem rządzi władza, pieniądze i wpływy gospodarcze nie trzeba nikogo przekonywać. A tam, gdzie te 3 elementy się ze sobą łączą prawo nie istnieje. Co szczególnie widać po aktywności służb specjalnych poza granicami swoich krajów. W kontekście tym, powiedzenie „Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem” (R. Ludlum) jest jak najbardziej na miejscu, na tym i prowokacji opiera się nie tylko polityka.

Idealnym przykładem może być sprawa użycia broni palnej i snajpera na „majdanie”. Gdy pojawiły się pierwsze doniesienia o strzałach na terenie zamieszek, cały świat przypisywał te działania ówczesnej władzy. A ja się zastanawiałem, skąd oni to mogą wiedzieć, czyżby byli w posiadaniu „szklanej kuli”? Przecież cała ta sytuacja jaka wtedy panowała, była idealnym momentem, aby go odpowiednio wykorzystać, w celu wywołania jeszcze większej presji i nienawiści wśród ludzi do rządu, a także przyspieszyć cały proces przewrotu i przejęcia władzy. A wiadomo, że ludźmi rządzą emocje, a gniew, nienawiść i chęć zemsty jest najsilniejszym bodźcem. Dziwiłem się, że ludzie tak łatwo ulegają temu co widzą lub co chcą usłyszeć. A teraz wychodzą najaw fakty i doniesienia, że snajper z hotelu „Ukraina” strzelający do obu stron konfliktu, mógł mieć powiazania z kręgami nowej władzy. Nie można odrzucić również tezy, że maczały w tym paluchy służby specjalne lub wywiad prozachodni, któremu na rękę była i jest destabilizacja relacji miedzy Rosja a jej sąsiadami.

Podobne odczucia można mieć przy całej tej sytuacji z Krymem i „oddziałami samoobrony” w wojskowych ciuchach i z wojskowym sprzętem, bez dystygnii i znaków przynależności, które z prawdopodobieństwem 90% są żołnierzami armii rosyjskiej, ale pewnym tego nie można być w stu procentach. Mimo to, media i cały świat, wiedzą lepiej. A przecież mogą to być inne siły, które chcą wmieszać się w konflikt, ze zdecydowanym nastrojem prorosyjskim. Niewykluczone jest także to, że mogą do być odziały powiązane z Rosją lub służbami rosyjskimi, ale nie będące ich częścią.

W różnych konfliktach wykorzystywano już najemników, podczas konfliktu w Gruzji i Osetii w 2008 roku, gdzie po stronie gruzińskiej walczyli najemnicy z ukraińskiej organizacji nacjonalistycznej UNA-UNSO, a po rosyjskiej bliżej niezidentyfikowani. A to, że używali różnych mundurów niczego nie dowodzi. Wiemy, jak w historii dokonywano prowokacji, chociażby w ’39 na terenie Polski.

Trader21 ładnie ujął postępującą ekspansje NATO i UE na wschód, nic dziwnego, że Rosja czuje się powoli osaczona i zaczyna podejmować działania w celu zachowania wpływów i ochrony swoich interesów. Już dochodzą pogłoski, że rząd Ukrainy w zamian za pomoc finansową USA, chętnie rozmieści na swoim terytorium elementy tarczy antyrakietowej, co w istocie będzie oznaczać wycelowaniem własnych rakiet w terytorium bliskiego wschodu i Rosji. A postępująca działania USA w „zaprowadzania pokoju i demokracji” na świecie, tym bardziej w ostatnich latach na bliskim wschodzie, rozmieszczając w każdym okupowanym przez siebie państwie bazy wojskowe, pozwalające na kolejne wypady w głąb strefy wpływów Rosji. A Rosja stara się umacniać w regionie swoja pozycje, podpisując kolejne umowy o przyjaźni i rozbudowując zaplecze militarne poza granicami – nowe bazy wśród byłych republik radzieckich oraz w Wietnamie, na Kubie, Wenezueli, Nikaragui, na Seszelach i Singapurze.

Pewnie znów Rosja będzie uważana za „zło wcielone” bo pociski z Kuby będą mogły szybko dosięgnąć amerykańską ziemię. Ale czego się Stany spodziewają rozlokowując na „przedmieściach” Moskwy swoje instalacje militarne. Czyżby wracała zimna wojna i jej retoryka?

Czytałem ostatnio ciekawe felietony na temat rusofobii w naszym kraju, głównie rozpowszechniane poprzez masmedia. Wszystkie jakiekolwiek informacje i komentarze prezentowane w ostatnim czasie (zapewne nie tylko w Polsce) maja charakter wrogi, złośliwy i szyderczy. Bo przecież „nie ma czegoś takiego jak dobra, miła Rosja” – słyszymy w wypowiedzi byłego prezydenta Gruzji – Saakaszwiliego, przed jego odejściem ze stanowiska. Czy zachodnia demonizacja Putina przyniesie jakiś cel?

Skoro rzekome działania rosyjskie na Krymie odbierane są przez wszystkich za akt agresji, to co możemy powiedzieć o eksportowaniu rewolucji przez Stany Zjednoczone, siłowo wprowadzając wolność i demokrację oraz narzucając ich światowy porządek, czy to w Afganistanie, Iraku, Libii i Syrii. Nawet tam, gdzie „reżim” ma mocne poparcie społeczeństwa. I nikt ich nie prosi o pomoc. A cześć wschodnich regionów Ukrainy, z Krymem na czele „wręcz błaga Putina o pomoc”. Okupacja Palestyny przez Izrael również jest czymś normlanym i jawnie akceptowanym przez cały świat. Podobnie jak ciągłe utrzymanie groźby uderzenia przez państwo żydowskie na instalacje militarne Iranu, nie kwapiąc się do zrezygnowania z siłowego rozprawienia się z tym krajem. To oczywiście jest w porządku, za przyzwoleniem całego świata, bo w końcu sojusznik USA, a USA to ci „dobrzy”, a reszta to „źli”. Wiadomo, że jak USA coś robi to jest to obrona demokracji, gdy ktoś inny to jawna przemoc i terroryzm.

A wszystko to dla własnych celów i zysku. Ponad połowa akcji CIA i NSA to zabezpieczanie interesów firm amerykańskich. Możemy się domyślać co znaczy „zabezpieczanie interesów”, i prowadzenie działań operacyjnych poza granicami państwa, wykorzystując cały wachlarz metod działania służb specjalnych i wywiadowczych, od korupcji, po obalanie niewygodnych rządów, kończąc na zabijaniu i mordowaniu, pozorując skutki naturalnych i przypadkowych działań sił wyższych. A robi to większość państw. Za takie czyny i zbrodnie normalny obywatel idzie siedzieć lub zostaje stracony, w służbach dostajesz medal, za służbę i ochronę swojego kraju.

Trafiłem na ciekawy materiał wideo, będący wyznaniami ekonomisty Johna Perkinsa z USA – Trzy sposoby USA na obalanie dyktatur – ukazujący działanie korporacji i rządu USA na świecie w zabezpieczaniu własnych interesów. Czyż nie to dzieje się właśnie na Ukrainie?

Wydaje mi się, że tak, rezerwy złota już wywieziono do USA pod osłoną nocy. Samozwańczy rząd już zaczyna „oddawać” ukraińskie zasoby i przemysł w ręce zachodu, po które kartel (MFW i cała świta z Bankiem Centralnym na czele) coraz bardziej wyciąga rękę. USA potrzebuje wojny, dolar i gospodarka w rozsypce, wkrótce wielkie imperium przestanie mieć znaczenie, czas coś z tym zrobić, a konflikt zbrojny, jak zawsze najlepszym sposobem. Na co gotów jest Zachód, aby przeszkodzić w referendum na Krymie? Zwróćmy uwagę, że przewrót polityczny na Ukrainie, to 31 przewrót dokonany w ostatniej dekadzie orkiestrowany przez USA. Jakby to rzec, mają rozmach skur***. „Kolorowa rewolucja” na Ukrainie jest wymierzona przeciw interesom … Ukrainy, a Polska ze swoim wciskaniem nosa w nieswoje sprawy również na tym ucierpi… – Jak sprawę Ukrainy widzi były ambasador III RP na Ukrainie.

Parlament Republiki Autonomicznej Krymu opowiedział się za wejściem za półwyspu w skład Federacji Rosyjskiej oraz wyznaczył referendum w tej sprawie. Jak możemy się domyślić, społeczeństwo opowie się za przyłączeniem do Federacji Rosyjskiej, a cały prozachodni świat, nie uzna wyniku tego referendum. Skoro proklamujemy wolność i demokrację, czemu nie pozwolimy ludziom wybrać? Jak zawsze wszystko to zależy od interesów i wpływów. Podobnie jak cała masa państw nie uznaniowych i niepodległych, które na arenie międzynarodowej są przez jednych uznawane, a przez drugich nie, zależnie od własnej polityki i wpływu na własne interesy. To samo przerabialiśmy w wielu miejscach, jak chociażby w Kosowie, Osetii i wielu innych republikach autonomicznych bloku wschodniego. Krym można porównać do Kosowa, co robi wielu, ale interpretując wydarzenia według własnego uznania, zapominając o różnicach.

Zabawne są wystąpienia rządu w Kijowie odnośnie nie konstytucyjnego wyboru premiera Autonomii Krymu, szczególnie w przypadku, że sami oni doszli do władzy za pomocą pałek, koktajli mołotowa, prowokacji i demolowania miasta. I weźmy pod uwagę, że 1k majdanowców to nie 46m obywateli, czy 5m mieszkańców Kijowa. Nie można było tego zrobić w konstytucyjny i bardziej ucywilizowany sposób?

Wolność i demokracja, prawo i sprawiedliwość, to tak naprawdę wyniosłe slogany, które chyba obecnie mają mało wspólnego z tym wszystkim co dzieje się na świecie. Bo wszystko zależy od punktu widzenia, a ten jak wiemy, zależy od punktu siedzenia. Nie wszystko jest białe i czarne, jak serwują media, w większości wypadków pojawiają się jeszcze odcienie szarości. Dla jednych białe jest czarne, a czarne białe, zależy po której barykadzie się znajdujemy. A los ludzi zawsze jest na samym końcu, najpierw interesy i wpływy, a wszystko w imię wolności, złudnej wolności i poczucia bezpieczeństwa.

I to właśnie chciałem przekazać tym tekstem, zawierającym moje skromne przemyślenia do tych ostatnich wydarzeń na świecie, głównie u naszego ukraińskiego sąsiada. Nie chcę faworyzować lub usprawiedliwiać jakichkolwiek działań, którejkolwiek ze stron, ale uczulić na to co jest nam serwowane przez media i propagandę, mającą na celu kształtownie poglądów całych szarych mas na dane sprawy. Nie chcę propagować jakikolwiek przejawu rusofilizmu, ale jedynie uzmysłowić wszędobylską hegemonię USA i ich ciągłego narzucania światowego porządku. A tłum jest bezmyślny i łyknie wszystko, podobnie, jest w stanie dopuści się wszystkiego, nawet tych okropnych rzeczy, do których każda jednostka z osobna sama nigdy by się nie dopuściła. Starajmy się myśleć rozsądnie, bo prawda zawsze leży gdzieś pośrodku, jak z motto X-Files: The Truth Is Out There

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *