Tlen.pl zablokował Chrome.pl

Dziś, z jabberowego serwera Chrome.pl dostałem kilka wiadomości odnośnie nie działania Transportu Tlena, ostatnia z nich brzmiała następująco:

Problem z niemożliwością połączenia się z siecią Tlen za pomocą transportu Tlen związany jest z tym, że operator sieci Tlen zablokował dostęp do swoich serwerów z serwera Chrome.pl.
Niestety w tym przypadku nie jesteśmy w stanie nic poradzić.
Wszelkie zażalenia prosimy kierować do operatora sieci Tlen.

Chrome.pl Team

Tak, więc przez Chrome.pl nie pogadamy już z znajomymi korzystającymi z sieci Tlen.pl.

Jak pisze na swoim joggerze smok, o godzinie 3 w nocy Transport Tlena został zablokowany na serwerze chrome.pl. Admini Tlenu zablokowali dostęp serwerowi Chrome.pl do swoich maszyn. W notce smoku dołączył także logi z traceroute'a przedstawiające całą sytuację.

Fragment komentarza z joga Bartiniego:

[...] transporty jabberowe do komercyjnych sieci (a takimi przecież są GG i Tlen.pl), są swoistym "przemytem", bo przecież wiadomości przesyłane przez transport nie zawierają reklam. A Tlen.pl z tego co wiem, nie świadczy usług charytatywnych w dziedzinie informatyki i telekomunikacji [...]

Może, tak jak pisze bartni, głównym powodem była "komercja" i generowane straty finansowe. Innym powodem może być taka sytuacja, że Tlen zablokował źródło zbyt "wielkiego" ruchu generowanego przez transport tlena na chrome.pl, który mógł powodować jakieś problemy techniczne na serwerze.

Niedawna zmiana regulaminu GG odnośnie korzystania z nie oficjalnych klientów, nie poczyniła do tej pory żadnych rażących strat, tak jak wroga akcja tlenu przeciwko chrome. Ciekawe jakby się zachował tlen, gdyby admini GG zablokowali połączenia do ich serwera z komunikatora Tlen.pl :P

Dodano 21/06/2006 @ 00:35

Na forum Społeczności Komunikatora Tlen.pl pojawiły się już głosy niezadowolenia w temacie Tlen nie lubi jabbera :>, tak samo na forum.o2.pl w dziale dla komunikatora pojawił się temat Blokowanie chrome.pl.

Jedno przemyślenie nt. „Tlen.pl zablokował Chrome.pl”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *